Po co komu rekuperator?
Użytkując stare, drewniane i nieszczelne okna, z roku na rok rosną koszty ogrzewania. Użytkownik podejmuje więc decyzję o wymianie stolarki i kupuje okna plastikowe, aluminiowe albo superszczelne, nowoczesne okna drewniane. Koszty ogrzewania spadają, nie ma już gwizdu wiatru, nie czuć lodowatych podmuchów mrozu od okna zimą, ale...
Zaczyna się inny problem. Na szybach regularnie utrzymuje się "rosa", ściany robią się miejscami wilgotne. No tak, skropliny, trzeba wietrzyć! W domu panuje nieprzyjemny zaduch - więc idąc za radą "fachowca" montujemy w oknach zwykłe wywietrzniki lub jeszcze lepiej - montujemy tzw. mikrowentylację.
Rzeczywiście, sytuacja poprawia się diametralnie, ale tylko do momentu, kiedy temperatura na zewnątrz nie spadnie znacznie poniżej zera, a przez wywietrzniki czy rozszczelnione okna znów zaczyna wiać do środka domu mróz. Świetnie - przecież nie po to montowaliśmy wcale nie tanie superszczelne okna, żeby teraz je rozszczelniać i czuć mróz. Co więc robimy?

Rosa na szybach to częste zjawisko przy zbyt szczelnej stolarce i jednoczesnym braku wentylacji
Świeżo zamontowane wywietrzniki zapychamy watą (żeby wyeliminować zimno), kratki wentylacyjne w łazience zamykamy - bo zimny ciąg z nich nie pozwala spokojnie wziąć kąpieli.
Przecież szczelne okna mamy nie po to, żeby teraz znów płacić za wywiewanie ciepła z domu! Zamykamy się więc w mieszkaniu, w którym panuje zaduch, a woda skrapla się na szybach nowiutkich okien.
Mieszkamy tak sobie już jakiś czas i po roku wpadamy na pomysł odsunięcia szafy od ściany. Odsuwamy - a za nią... Kolekcja pleśni i grzybów, odchodząca od ściany farba i tynk, wilgotny fetor stęchlizny. Zauważamy nagle również plamki pleśni w rogach pokojów, gdzieniegdzie farba na ścianach zaczyna nieco puchnąć... Łapiemy się więc za portfel - skuteczne pozbycie się tego towarzystwa to naprawdę potężne koszty. Zaczynamy stosować farby przeciwgrzybowe, czy inne preparaty chemiczne. Efekt jest mizerny. Po miesiącu-dwóch pleśniaki wracają...

Efekty mogą być różne: grzyb, pleśń, odchodząca farba...
Szczelny dom
Gdzie tkwi błąd w myśleniu o szczelnym domu? Pozbywając się wymiany powietrza, wytworzyliśmy idealne warunki wilgotnościowe i temperaturowe do rozwoju grzybów. No tak, ale przecież mamy nadal kratki wentylacyjne w łazienkach! Tylko czy po zamontowaniu szczelnych okien nie przestało jakby z nich "wiać"?




















