Wyzwania dla szkła płaskiego w Europie
W dzisiejszych czasach przed producentami szkła płaskiego stoi wiele wyzwań. Nawet firmy z silną pozycją jak np. Pilkington Polska, działają w tym samym trudnym otoczeniu biznesowym, co pozostałe przedsiębiorstwa. Producenci odczuwają już presję ekonomiczną, rynkową oraz ustawodawczą, które stwarzają trudne warunki handlowe dla firm w całej Europie.
Producenci szkła są pod wieloma względami bardziej, niż przedstawiciele pozostałych branż podatni na gwałtowne zmiany, które miały miejsce w ostatnim czasie.
Produkcja szkła charakteryzuje się dużym zużyciem energii – gazu, paliwa lub prądu. Koszt energii stanowi w rzeczywistości największy koszt jednostkowy w procesie produkcyjnym. Oprócz tego, że energia jest używana do procesu topienia, wymagana jest ona również podczas transportu surowców do huty, dystrybucji szkła do klienta oraz do wielu innych zastosowań w biurach producenta, na terenie huty i magazynów.
Z punktu widzenia biznesu zwiększanie energooszczędności procesów produkcyjnych i usługowych zawsze było uzasadnione. Poprawa wydajności topienia surowców – na przykład dzięki optymalizacji zużycia energii lub zwiększeniu użycia stłuczki – to droga, którą obraliśmy już dawno, zanim pojawiło się obecne ogólne zainteresowanie oszczędnym gospodarowaniem zasobami energii. W rezultacie w ciągu ostatnich czterdziestu lat, emisja dwutlenku węgla (CO2) powstającego w czasie topienia tony szkła, zmniejszyła się o połowę.
Miało to niezwykle korzystny wpływ na środowisko, ale ponieważ proces wprowadzania ulepszeń trwał tak długo, uzyskanie większej wydajności stanowi główne wyzwanie techniczne i jednocześnie wiąże się z większymi kosztami. „Obciążanie tymi dodatkowymi kosztami energii, surowców oraz inwestycji naszych klientów nie jest dla nas łatwe ani przyjemne, ale jest niestety nieuniknioną koniecznością, która jednak umożliwia zapewnienie naszym klientom dostaw szkła na dotychczasowym poziomie serwisu.” – mówi Dariusz Woźniak, Dyrektor Handlowy Regionu Wschodniego firmy Pilkington Polska.
Dostawcy surowców do produkcji szkła muszą także sobie poradzić z rosnącymi kosztami energii. Nieuniknionym skutkiem są wyższe ceny dla ich klientów – producentów szkła. Na przykład cena sody, niezwykle ważnego składnika w produkcji szkła, wzrosła czterokrotnie w ciągu minionych czterech lat. Negatywny wpływ mają na to problemy dotyczące zmniejszonej dostępności niektórych materiałów, wykorzystywanych do produkcji innowacyjnych szkieł o podwyższonych parametrach technicznych.

Branże energochłonne w Europie podlegają także dynamicznym zmianom ustawodawstwa, dotyczącego środowiska w kwestii ograniczenia odpadów i emisji, w szczególności dwutlenku węgla. CO2 wydziela się głównie w wyniku spalania paliw kopalnych (takich jak ropa lub gaz). Najnowsze ustawodawstwo Unii Europejskiej nałożyło na huty szkła, ograniczenia w postaci dyrektywy UE o handlu uprawnieniami do emisji. Wydawane są zezwolenia dotyczące określonego poziomu emisji CO2, po przekroczeniu którego producent musi wykupić kolejne pozwolenia. Ponadto wiele rządów państw członkowskich wprowadziło dodatkowe podatki od zużycia energii przez użytkowników przemysłowych. Producenci spoza Europy na ogół nie podlegają w tym samym stopniu ustawodawstwu dotyczącemu ochrony środowiska oraz opodatkowaniu, efektem czego są sporadyczne napływy szkła ze źródeł spoza Unii Europejskiej, mimo iż ich pewność oraz ciągłość dostaw zależy od wahań popytu na ich rynkach lokalnych.
Nawet bez tych nacisków ekonomicznych i ustawodawczych, mających na celu zmniejszenie emisji i dbałość o środowisko, nasi klienci, osoby decydujące o wyborze szkła oraz udziałowcy słusznie domagają się informacji o wpływie procesów produkcyjnych na środowisko oraz planów firmy w zakresie zmniejszenia tego wpływu. Dariusz Woźniak z firmy Pilkington Polska powiedział: „Dokładamy wszelkich starań w kwestii zmniejszenia wpływu procesu produkcyjnego na otaczające nas środowisko”.




















