Konserwacja ogrodu zimowego
Nadchodzi czas na różnego rodzaju porządki. Dla właścicieli ogrodów zimowych to również czas podstawowej konserwacji ich konstrukcji. Żeby oranżeria mogła bez szwanku przetrwać fale zimowych opadów i zbliżające się przymrozki, należy ją przede wszystkim dokładnie umyć.
Regularne czyszczenie redukuje do minimum potrzebę cięższych prac konserwacyjnych: brud i inne zanieczyszczenia mogą powodować liczne przebarwienia i korozje, które nie tylko negatywnie wpływają na estetykę oranżerii, ale mogą także w długim okresie czasu doprowadzić do powstania nieodwracalnych ognisk korozji na powierzchni konstrukcji. Mycie konstrukcji ogrodu zimowego nie musi być trudne.
Większość oranżerii to raczej duże obiekty, dlatego warto postarać się o stabilną drabinę i wygodne w użyciu narzędzia (natrysk pod dużym ciśnieniem na długim wężu, szczotki na długich kijach) oraz pomoc drugiej osoby. Sposobem na ułatwienie sobie pracy jest właściwe zaplanowanie jej poszczególnych etapów. Cały proces można podzielić na trzy części: czyszczenie rynien z liści i drobnych gałązek, mycie oszklenia: dachu i ścian, a na końcu mycie profili okiennych. W przypadku tych ostatnich, mimo że aluminium nie jest podatne na korozję, warto przemyć je specjalnym środkiem przeznaczonym do czyszczenia anodowanych i lakierowanych profili aluminiowych, który usunie kurz, tłuste plamy czy resztki kleju. Zabieg można wykonywać 2 razy do roku – dzięki niemu aluminiowa konstrukcja oranżerii będzie przez lata wyglądała jak nowa.
Po tych wszystkich zabiegach przechodzimy do środka konstrukcji i tam kończymy naszą pracę.

Mchom i glonom dziękujemy
Najczęstszym problemem właścicieli ogrodów zimowych jest, pojawiający się raz na jakiś czas, zielony osad na dachu. Dach jest elementem specyficznym – w pierwszej kolejności narażony jest na opady deszczu, śniegu czy gromadzenie się lodu. Drobinki wody przenoszą ze sobą małe ilości brudu, które są doskonałą pożywką dla mchów i glonów. Po pewnym czasie, w niekonserwowanym obiekcie zamiast przejrzystej powierzchni dachowej, mamy redukującą ilość promieni słonecznych, zieloną warstwę, która utrudnia swobodne spływanie wody deszczowej.
Jeśli jednak nie mamy czasu na samodzielne czyszczenie szkła naszej oranżerii, możemy albo wynająć odpowiednią firmę wykonawczą, albo (jeszcze na etapie projektowania konstrukcji) ułatwić sobie późniejsze prace konserwacyjne i pomyśleć nad zastosowaniem odpowiedniego oszklenia, czyli szkła samoczyszczącego, pokrytego od zewnątrz specjalną powłoką o podwójnym działaniu. Pod wpływem promieni słonecznych, w powłoce zachodzą dwa rodzaje reakcji chemicznych. Po pierwsze, rozkładane są skupiska zanieczyszczeń organicznych, po drugie, woda deszczowa, spływając po szkle równą warstwą, zmywa uwolniony brud. Taki rodzaj oszklenia nie tylko zwalnia użytkowników z późniejszego czyszczenia szkła oranżerii, ale także, dając nieznacznie refleksyjną powierzchnię, zapewnia zachowanie większej prywatności – w ciągu dnia nie widać, co dzieje się w jej wnętrzu.




















